Ilekroć uczestniczę w dowolnej zbiorowej imprezie o
charakterze kulturalnym, tylekroć obserwuję zniewolonych elektroniką i przymusem
„bycia online” odbiorców. O ile w środkach transportu publicznego typowym
widokiem są wpatrzone w ekrany smartfonów twarze, o tyle do teatru, czy na
koncert przychodzi się w konkretnym celu, innym jednak niż korzystanie z
telefonu. Zastanawia mnie niemożność
skupienia uwagi na tym co się dzieje na scenie przez cały czas trwania występu.
Co gorsza, ta forma ADHD nie pozwala niektórym na delektowanie się przekazem
przez marne kilka minut, ponieważ bycie online dostarcza tylu arcyważnych
treści. Z kolei brak komunikowania światu relacji z wydarzenia oznacza
najpewniej, że się go należycie nie przeżywa. Jeśli inni nie wiedzą, jak się
bawię, to z pewnością bawię się źle. Taka sytuacja.
Skalę użytkowników fejsa można doskonale oszacować w ciemnym
pomieszczeniu, gdy siedzi się na jakimś balkonie, albo piętrze. To taka
zbiorowa samotność, bo każdy jest połączony z kilkusetosobową grupą znajomych z
portalu, jednak siedzi obok innego podobnego sobie użytkownika i są wobec
siebie zupełnie obcy. Bez umiejętności nawiązania jakiegokolwiek kontaktu,
twarzą w twarz rzecz jasna. No, chyba, że dokonają odkrycia: „hej, mam Cię na
liście znajomych”.
Ja w tym wszystkim dostrzegam jednak pozytywy. Skutkiem
fenomenu niemowląt posiadających własne profile na FB będzie pokolenie
uzależnionych od sieci, samotnych ludzi. Dzięki uzależnieniu, nie będą oni
zainteresowani np. prowadzeniem samochodu, ponieważ czynność ta wymaga
skupienia uwagi i zajmuje ręce, a więc znacząco utrudnia tworzenie postów,
odpowiadanie na nie oraz pozostałe smartfonowe czynności typu „pobieranie
apki”. Mniej samochodów, to mniejsze
korki i zdrowsze powietrze. Sam Zuckerberg tego nie przewidział.
Co ciekawe, żaden fejsbukowicz z twitterowiczem nie byliby w
stanie przeczytać takiego wpisu do końca, bo przekracza 140 znaków i wymaga
skupienia uwagi na dłużej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania wszystkich! Zarówno hejterów i spamerów. Stosujcie jednak pisownię w sposób pozwalający na zrozumienie treści.